|
Co
to jest kondensacja
Skraplanie lub kondensacja to zjawisko zmiany stanu
skupienia, przejścia substancji z fazy gazowej do fazy
ciekłej.
Skraplanie może zachodzić przy odpowiednim ciśnieniu i
temperaturze, niższej od temperatury krytycznej. Zestaw
parametrów dla których rozpoczyna się proces skraplania
nazywany jest punktem rosy.
Kotły
kondensacyjne – zasada działania
Kotły
kondensacyjne wykorzystują energię pary wodnej zawartej w
spalinach, których temperatura zostaje obniżona do wartości
poniżej której następuje jej wykroplenie. W układzie takim
powietrze będące efektem spalania paliwa gazowego wewnątrz
kotła, przechodzi przez układ wymienników lub jeden wymiennik, w
których płynie czynnik grzewczy, z tym że ostatni z nich jest
układem w którym płynie czynnik powrotny z instalacji grzewczej
o temperaturze nie większej niż 60 0C. Oznacza to, ze
spaliny nie będą miały temperatury wyższej niż owe 60 0C.
Jako że w takiej temperaturze następuje wykroplenie pary wodnej
zawartej w spalinach, kocioł, jego poszczególne elementy, jak
palnik muszą być wykonane z materiałów odpornych na specyficzne
warunki pracy. Kondensat to generalnie woda wraz z
rozpuszczonymi w niej zanieczyszczeniami, łącznie posiadający
kwaśny odczyn (tak jak ocet) - taki odczyn oznacza agresywność
czyli korozję. Zwykłe kotły nie są przygotowane na to i w
efekcie skończyłoby się to dla nich zalaniem palnika przez
kondensat i bardzo szybką korozję. W odróżnieniu od zwykłych
kotłów, kotły kondensacyjne posiadają wymiennik spaliny/woda
odporny na kwas (ze stali nierdzewnej) oraz palnik umieszczony u
góry co zapobiega zalewaniu wodą i korozji.
Reasumując, pełna kondensacja w kotle zachodzi w warunkach gdy
temperatura spalin zostanie obniżona do około 57°C. Aby to
osiągnąć, chociaż jedna część kotła powinna mieć temperaturę
niższą niż owe 57°C. Nie oznacza to, że typowa istniejąca, czyli
na ogół stara instalacja grzewcza przewidziana do pracy z
temperaturą zasilania 90 °C i powrotu 70°C (popularnie nazywana
90 na 70) nie nadaje się dla kotła kondensacyjnego.
Zważywszy
na to, że typowy sezon grzewczy wymaga zupełnie innych i to
niższych temperatur od 80°C wody zasilającej instalację grzewczą
nie będzie poza kilkoma dniami w roku problemu z zachowaniem
temperatury poniżej owych 60 C0. Nieprzewymiarowana
instalacja potrzebuje temperatury zasilania 80°C tylko w
ekstremalnych warunkach, to znaczy wtedy, gdy na zewnątrz domu
jest siarczysty mróz wynoszący -20°C. Jednak takie warunki
występują średnio jedynie tylko w ciągu 5 dni w roku. W
pozostałe dni potrzebna temperatura zasilania instalacji
grzewczej jest zdecydowanie niższa niż 80°C. Jako że średnia
temperatura sezonu grzewczego w Polsce wynosi zaledwie +2°C,
temperatura grzejników średnio jest także dużo niższa od 80°C.
Średnio statystycznie temperatura zasilania grzejników w takiej
nieprzewymiarowanej instalacji wynosząca 55°C lub mniej
wystarcza w ciągu 90% sezonu grzewczego. Czyli temperatura
powrotu z grzejników wynosi około 45°C lub mniej. Oznacza to, że
pełna kondensacja, przy użytkowaniu takiej nieprzewymiarowanej
instalacji, zachodzi w ciągu 9 na 10 dni ogrzewania. Tylko w
pozostałym 1 dniu na 10 zjawisko kondensacji występuje częściowo
lub wcale. Można także powiedzieć, że nieprzewymiarowana
instalacja jest już niejako naturalnie 2 razy większa niż
średnie potrzeby budynku. Nie ma zatem koniecznej potrzeby jej
dodatkowego zwiększania.
Z
powyższych rozważań wynika niezbicie, że nawet
nieprzewymiarowana instalacja grzewcza w połączeniu z kotłem
kondensacyjnym daje ogromne, niezaprzeczalne oszczędności.
Oczywiście, gdy kocioł kondensacyjny pracuje w instalacji
ogrzewania podłogowego (wymagającego niskich temperatur
zasilania cały rok) możecie Państwo czerpać oszczędności z
kondensacji nie tylko w ciągu 9 dni na 10, ale również w
pozostały 1 dzień na 10 dni.
Kondensat
Jeżeli
chodzi kondensat powstający podczas pracy urządzenia to jest on
płynem o odczynie kwasowym (dlatego bardzo często nazywa się go
kwaśnym kondensatem) o kwasowości zbliżonej do octu (pH 3,5).
Średnio można dla łatwości przyjąć, że dla kotła o mocy 21 kW
będzie go średnio około 20 l na dobę. W Polsce nie obowiązują
żadne przepisy dotyczące kondensatu. Natomiast zgodnie z
obowiązującymi w większości krajów europejskich przepisami dla
kotłów kondensacyjnych poniżej 50 kW mocy nie stosuje się
żadnych dodatkowych urządzeń neutralizujących. Kondensat taki
odprowadza się bezpośrednio do ogólnej kanalizacji obiektu. Jest
to możliwe m.in. dlatego, że ilość kondensatu w porównaniu z
ogólną ilością ścieków jest niewielka a same ścieki domowe mają
odczyn zasadowy, czyli samoistnie neutralizują kwaśny odczyn
kondensatu.
Kominy
– odprowadzenie spalin
W kotłach
kondensacyjnych ze względu na małą ilość spalin (większość
kondensuje się w kotle i jest odprowadzana do kanalizacji),
niską ich temperaturę (średnio tylko 50 °C) oraz ze względu na
wbudowany wentylator można zastosować kilka układów do ich
odprowadzania.
Pierwszy
to możliwość podłączenia kotła do zwykłego komina. Komin może
być bardzo małej średnicy, nie przekraczającej 100 mm. Jest to
szczególnie cenna zaleta w przypadku zastosowania kotła
kondensacyjnego podczas remontu.
Drugi
przypadek to możliwość zastosowania tzw. odprowadzenia “turbo”.
Nie potrzeba wtedy tradycyjnego komina i instalacji nawiewu.
Zastępuje je niedrogi, specjalistyczny, zespół
spalinowo-powietrzny typu “rura w rurze”, który zasysa powietrze
potrzebne do spalania rurą zewnętrzną i jednocześnie wyrzuca
spaliny rurą wewnętrzną bezpośrednio za ścianę kotłowni. Zalety
są oczywiste: tańszy montaż (bo nie potrzeba komina i jego
zabezpieczenia przed spalinami), wyższa sprawność spalania
(powietrze zasysane do spalania ogrzewa się niejako “przy
okazji” od spalin) oraz niższa awaryjność (uniezależnienie się
od czystości powietrza do spalania w pomieszczeniu)
Kotły
kondensacyjne – sprawność powyżej 100%!!!
Zachwalane jako super ekonomiczne, kotły kondensacyjne mogą
wzbudzać niepokój potencjalnych nabywców sprawnością określaną
powyżej 100% (w przypadku kotła Kondensich KO
KOMPRESSOR wynosi
ona nawet 108%).
Przekroczenie granicy 100% jest konsekwencją pewnego, jak się
później okazało niefortunnego, założenia poczynionego dawno temu
w normach określających sprawność. W przeszłości uważano, że
kocioł spalając gaz wydala zawsze całe spaliny do komina (czyli
działa jak garnek bez pokrywki). Ponieważ nie znano kotłów
kondensacyjnych założono, że wszystkie kotły zawsze będą bez
“pokrywki” i przyjęto teoretyczną granicę sprawności 100% dla
takiego kotła. Następnie pojawiły się kotły kondensacyjne, które
miały “pokrywkę”. A tego poprzednie założenie nie brało w ogóle
pod uwagę.
Z tytułu
zastosowania “pokrywki”, uniemożliwiającej ucieczkę energii w
komin, zyskano teoretycznie dodatkowo +11% sprawności. Okazało
się, że stosując dawno przyjętą normę w stosunku do najnowszych
kotłów kondensacyjnych, urządzenia te mogą uzyskać teoretycznie
nie 100% a 111% sprawności.
Aby
pozostać w zgodzie ze zdrowym rozsądkiem należałoby na nowo
określić możliwą granicę sprawności, biorąc pod uwagę owe +11% i
tak przyjętą wartość uznać za nowe 100%. Nie zrobiono jednak
tego, ze względu na duże przyzwyczajenie do poprzedniej normy.
Zresztą przyjęcie tego nowego założenia byłoby katastrofalne w
skutkach dla producentów zwykłych kotłów (tych bez “pokrywki”).
Producenci ci musieliby w swoich katalogach z dnia na dzień
obniżyć podawaną sprawność swoich urządzeń i to aż o około 10%.
To oznaczałoby z punktu widzenia marketingu samobójstwo.
Koniec
końców stare założenia sprawności są używane do dziś, a
producentom najnowocześniejszych kotłów kondensacyjnych
pozostało je stosować i podawać prawdziwe, ale brzmiące
nieprawdopodobnie, sprawności wynoszące ponad 100%.
Kotły
kondensacyjne – tańsze w eksploatacji na wet o 30%? – jakiego
powodu
Przypomnijmy, że aktualnie zwykły kocioł to kocioł naścienny,
atmosferyczny czyli typowy płomieniowy (otwarta komora
spalania), posiadający modulację mocy poprzez zmienną ilość
spalanego gazu (zmienną moc w zależności od potrzeb) oraz zapłon
elektroniczny (bez tzw. “pilota”), charakteryzujący się
nominalną sprawnością wynoszącą rzadko więcej niż 90%.
Kocioł
kondensacyjny firmy typu Ulrich Kondensich KO KOMPRESSOR, to
kocioł naścienny, wentylatorowy, z zamkniętą komora spalania i z
palnikiem powierzchniowym tzw. “bezpłomieniowym” o komorze
wstępnego zmieszania gazu z powietrzem (do palnika nie jest
podawany gaz, ale już wcześniej przygotowana mieszanka palna
gazu z powietrzem), posiadający proporcjonalną modulację mocy
(moc automatycznie zmienna poprzez zmianę ilości gazu ale
również ilości powietrza do spalania, tak aby cały czas była
zachowana stała, najlepsza proporcja mieszanki gaz/powietrze)
oraz zapłon elektroniczny, charakteryzujący się nominalną
sprawnością wynoszącą dochodzącą 108
Należy
również dodać, iż sprawność nominalna kotła to sprawność kotła w
laboratorium, na stanowisku badawczym, podczas pracy pełna mocą
w ustabilizowanych warunkach (czasami nieco odmiennymi od
warunków rzeczywistych).
Kotły
kondensacyjne typu Ulrich - Kondensich KO KOMPRESSOR aż z
czterech powodów są kotłami sprawniejszymi (czyli
ekonomiczniejszymi) od zwykłych kotów. Przede
wszystkim kotły Kondensich KO KOMPRESSOR wykorzystują wcześniej
opisywane zjawisko kondensacji, co daje im tylko z tego powodu
przewagę 11% sprawności nad kotłami zwykłymi.
-
Kotły
kondensacyjne Ulrich - Kondensich KO
KOMPRESSOR
aby były kondensacyjne muszą obniżać temperaturę spalin do
wartości co najmniej 57°C. Aby były do tego zdolne, mają bardzo
rozbudowany wymiennik ciepła spaliny/woda (jest to ta część
kotła, która odbiera ciepło spalinom i przekazuje je wodzie).
Jest on średnio około 2,5-krotnie większy niż w zwykłym kotle.
Tak duży wymiennik ciepła oznacza, że spaliny są znacznie lepiej
schładzane niż w zwykłym kotle, przez co kotły kondensacyjne są
z tylko tego powodu sprawniejsze o dodatkowe 6%. Objawia się to
przede wszystkim skrajnie niską temperaturą spalin wynoszącą
średnio tylko 50°C!!!
-
Ponieważ kotły kondensacyjne Ulrich - Kondensich KO
KOMPRESSOR
dużo mocniej schładzają spaliny, to są same całe zdecydowanie
“chłodniejsze” od zwykłych kotłów. Ponieważ są chłodniejsze to
zdecydowanie mniej ciepła tracą do otoczenia przez
promieniowanie w stosunku do “rozgrzanych” zwykłych kotłów.
Różnica średnio wynosi dodatkowe 2,5 % na korzyść kotła
kondensacyjnego Kondensich KO KOMPRESSOR.
-
Ostatni powód jest
bardzo istotny, ale nieco skomplikowany do wytłumaczenia.
Powszechnie kotły gazowe służą ogrzewaniu i podgrzewaniu ciepłej
wody (czy to w samych kotłach, czy też w zewnętrznych
zasobnikach ciepłej wody). Jednak zapotrzebowanie mocy na
potrzeby grzewcze jest z reguły dużo mniejsze niż na potrzeby
ciepłej wody. Typowo współczesne domy (nawet 200 m2) potrzebują
jedynie około 10 kW mocy i to w największe mrozy wynoszące -20°C
oraz aż co najmniej 21 kW mocy na potrzeby podgrzewania ciepłej
wody (tak duża moc wymagana jest, aby był zachowany komfort
ciepłej wody). Oczywiście kocioł mimo, że potrzebuje dużo mocy
na potrzeby ciepłej wody, tak naprawdę rzadko jest używany na
potrzeby jej podgrzewania (jest ogólnie znany fakt iż w domu
zużywa się rzadko ale na raz dużo wody w tzw. szczytach). Koniec
końców, aby użytkownik był zadowolony, instalowany kocioł
(wszystko jedno czy kondensacyjny czy też zwykły) ma moc co
najmniej 21 kW lub wyższą. Oznacza to, że na potrzeby ogrzewania
jest dużo za duży. Należy zwrócić uwagę, iż owe max 10 kW jest
potrzebne w największe mrozy a tak naprawdę średnio
wykorzystywane jest zaledwie 5 kW. Ponieważ oba omawiane kotły
mają modulację palnika, oznacza to że na potrzeby ogrzewania oba
urządzenia automatycznie zmniejszają swoją moc do minimum (mają
nominalnie 21 kW lub więcej a jest potrzebne zaledwie 5 kW). I
od tego momentu kocioł kondensacyjny diametralnie się różni w
pracy od zwykłego kotła.
Zwykły
kocioł, aby uzyskać jak najmniejszą moc, zmniejsza do minimum
ilość gazu podawaną na palnik do spalania. Ale ponieważ jest
kotłem atmosferycznym (z otwartą komorą spalania) to ilość
powietrza przelatująca przez kocioł do komina (także przez
komorę spalania) jest stała i do tego taka sama, jakby kocioł
palił największym płomieniem. A przecież
spala najmniejszym płomieniem. Prowadzi to do intensywnego
chłodzenia kotła od wewnątrz przez duża ilość zbędnego
powietrza. Straty z tego powodu są ogromne, oraz oznaczają
prawidłowość pracy zwykłego kotła: czym niższa jego chwilowa moc
tym niższa jego sprawność.
Kocioł
kondensacyjny typu Ulrich - Kondensich KO
KOMPRESSOR,
jak już wcześniej wspomniano, również tak jak zwykły kocioł
będzie pracował na potrzeby ogrzewania najmniejszą mocą. Jednak,
aby uzyskać jak najmniejszą moc, zmniejsza do minimum nie tylko
ilość gazu podawaną na palnik do spalania, ale również zmniejsza
do minimum ilość powietrza. Jest to możliwe dzięki temu, że jest
kotłem o szczelnej komorze spalania oraz jest wyposażony w
wentylator powietrza o zmiennych obrotach. Niezależnie od tego
jaką mocą pracuje palnik, stosunek powietrza do gazu jest stale
kontrolowany i utrzymywany w najlepszych proporcjach dla
spalania. W tym przypadku nie ma żadnego zbędnego powietrza,
które by chłodziło kocioł od środka. Ponadto ponieważ wymiennik
ciepła spaliny/woda kotła jest przewidziany na maksymalną moc
kotła, to podczas pracy palnika z najniższą mocą, jest niejako
wielokrotnie “za duży”. Oznacza to, że temperatury spalin są
jeszcze niższe niż normalnie. Oznacza to również, iż kocioł
kondensacyjny w odróżnieniu od kotła zwykłego, podczas pracy z
minimalną mocą nie dość, że nie traci na sprawności ale jeszcze
ją poprawia!!! Różnica średnio wynosi dodatkowe kilkanaście
procent na korzyść kotła kondensacyjnego Kondensich KO
KOMPRESSOR.
Trochę
historii
Technologia kotłów kondensacyjnych nie jest nowa. Już na
początku lat 50-tych pojawiły się pierwsze, prototypowe
konstrukcje takich kotłów. Ponieważ ówczesny etap rozwoju nauki
i technologii nie pozwalał na skuteczne rozwiązanie problemów
konstrukcyjnych, pojawiających się wraz z wytwarzanym
kondensatem w kotle (przede wszystkim kocioł musi być bardzo
odporny na korozję oraz trzeba chronić palnik przed wilgocią,
która próbuje go zgasić), urządzenia te były awaryjne i
niezwykle kosztowne.
O wyjściu
kotłów kondensacyjnych z laboratorium możemy mówić dopiero w
latach 70-tych, kiedy to wraz z intensywnym rozwojem sieci
gazowej rządy Japonii i Holandii poparły oraz dotowały
zastosowanie kotłów kondensacyjnych.
W
ostatnich latach ciągły postęp technologii oraz
materiałoznawstwa pozwolił najlepszym firmom zaoferować proste w
budowie kotły kondensacyjne o często niższej awaryjności niż
zwykłe, za atrakcyjna cenę. Od tego momentu w wielu rozwiniętych
krajach takich jak Japonia, Holandia, Francja czy Niemcy, liczba
użytkowników kotłów kondensacyjnych lawinowo rośnie osiągając
poziom kilkuset tysięcy. Tendencja ta będzie się w najbliższych
latach umacniać.
|